Zawsze coś było nie tak. Codzienne wzdęcia, bóle stawów, problem z koncentracją. Niby takie niewinne symptomy, na które żaden lekarz ni...

Naleśniki bezglutenowe


Zawsze coś było nie tak. Codzienne wzdęcia, bóle stawów, problem z koncentracją. Niby takie niewinne symptomy, na które żaden lekarz nie zwrócił uwagi.
Tak mijały lata, raz bywało lepiej, raz gorzej - szczerze mówiąc wszyscy zaakceptowali taki stan rzeczy. Aż tu nagle ni stąd, ni zowąd pojawiła się swędząca wysypka. Najpierw łokcie, kolana potem barki i biodra. Alergia? Może łuszczyca? Niestety, to był dopiero wierzchołek góry lodowej.

Tak w skrócie wygląda moja historia. Historia, która doprowadziła mnie do celiakii. Po wizycie u dermatologa udałam się na badania krwi. I wtedy już wszystko potoczyło się bardzo szybko. Wyniki, jak się pewnie domyślacie, nie były po mojej myśli. Oczywiście, pierwszy reakcja to totalne zaprzeczenie ("Przecież to nie mogło spotkać akurat mnie"), następnie oświecenie ("To stąd te wszystkie objawy"), aż w końcu cień nadziei ("Może w laboratorium popełnili błąd, to na pewno nie moje wyniki"). 

Pewnie dla wielu z Was, gluten to tylko przejściowa moda. Kolejna dieta cud, która pozwoli Ci schudnąć 5kg w tydzień. Niestety, dla mnie to wyrok. Codziennie w mojej głowie pojawiają się sytuacje, w które bezglutenowy tryb życia to problem - ślub, podróże, jedzenie na mieście. I wpadam w panikę - jak ja sobie z tym wszystkim poradzę? Początkowo, te bariery były dla mnie nie do przeskoczenia. Ale szybko przypomniałam sobie, że lubię wyzwania. I właśnie tak potraktowałam moją chorobę - jako nowe wyzwanie. Krok po kroku wprowadzałam małe zmiany w mojej kuchni, lodówce czy w stylu życia. I dzięki temu dzisiaj, mogę Wam zaprezentować nowy przepis i stwierdzić, że zaakceptowałam swoją odmienność. Przejdźmy więc do rzeczy i zabierajmy się za naleśniki!


Naleśniki bezglutenowe
- mieszanka mąk: 162g ryżowej, 55g ziemniaczanej, 20g kokosowej
- 3 jajka
- 2 szklanki mleka (u mnie bezlaktozy)
- łyżka rozpuszczonego masła, schłodzonego
- szczypta soli
Mieszankę mąk mieszamy z solą. W osobnej misce ubijamy jaja, dodajemy masło i mleko. Mieszamy. Następnie łączymy masę z mąką i mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto bez grudek. Smażymy na małej ilości tłuszczu (ja posmarowałam patelkę cieniutką warstwą oliwy z oliwek).


Przepis jest banalnie prosty, a całe przygotowanie trwa 5 minut. Sama byłam pod wrażeniem jak łatwo się smażą, nie przywierają, są bardzo podobne do naleśników z mąki pszennej. Nadają się zarówno do słodkich farszów (u mnie z jabłkami i cynamonem) lub jako tortilla. Dajcie znać, czy smakowały!







FACEBOOK / INSTAGRAM



You may also like

2 komentarze:

  1. Szybki, fajny i prosty przepis. Wygladają naprawdę apetycznie :) Ja naleśniki najbardziej lubie jeść w niedzielny poranek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają naprawdę smakowicie :) Fajna opcja na śniadanie/kolacje.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.