Przychodzą takie dni, że wymyślam głupotki. Plotę trzy po trzy, a biedny Karol słucha moich zwariowanych pomysłów i grzecznie kiwa głową ...

Fit Challenge - podciąganie

/
5 Comments
Przychodzą takie dni, że wymyślam głupotki. Plotę trzy po trzy, a biedny Karol słucha moich zwariowanych pomysłów i grzecznie kiwa głową ('tak Kasia, oczywiście').  Czasem jednak trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje słowa. I tak wkręciłam się w Fit Challenge. Jak pewnie domyślacie się po tytule posta chodzi o podciąganie. Na drążku oczywiście.

Bądźmy szczerzy - jestem totalną parówką w tych sprawach. Ostatnio moim priorytetem był poślad i trening góry wykonywałam rzadko. O ile trening nóg uwielbiam, o tyle biceps, triceps i te sprawy to nie moja bajka. Pośladki to tak naprawdę wymówka, dlatego postanowiłam się przełamać i zrobić coś, co na razie nie jest dla mnie osiągalne nawet w snach. Podciąganie na drążku.



Możecie teraz prychnąć i mnie wyśmiać. Mogę się założyć, że dla większości z Was to bułka z masłem. I dobrze, gratuluję! :) W mojej głowie (w mięśniach zresztą też) to ogromna bariera. Coś z czym muszę się zmierzyć, przygotować się i osiągnąć cel. Mam nadzieję, że wspomożecie dobrym słowem, podzielicie się tajemną wiedzą, jak to zrobić w miarę szybko!  

Kolejnym założeniem mojego wyzwania jest zejście z %Bf do w miarę normalnego poziomu i lekkie wycięcie się. Powoli uczę się nie patrzeć na wagę, szczególnie, że mój organizm często płata figle. Chociaż uwierzcie, nie jest to dla mnie łatwe, ale przecież niższa waga wcale nie oznacza lepszego wyglądu.


Podsumowując: założenia mojego wyzwania to podciąganie i lekka redukcja. Ze wszystkim mam wyrobić się do lipca tego roku! Plan jest łatwy, ale wymagający. Będę na bieżąco dzieliła się z Wami swoimi postępami i , nie daj Boże, wpadkami. Może ktoś zechce się do mnie przyłączyć? Zostały niecałe 3 miesiące! Weźmy się wspólnie do pracy :)









FACEBOOK / INSTAGRAM



You may also like

5 komentarzy:

  1. Świetna figura :) Ja nigdy się nie podciągałam , cienias jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam za Ciebie kciuki :) Nie martw się, też jestem lamą jeżeli chodzi o podciąganie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia :) Ja z ćwiczeniami sobie nie radzę, ale mam zamiar zacząć biegać czy coś na nerwy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Życzymy powodzenia! Dla nas podciągnięcie na drążku to mur Chiński nie do osiągnięcia xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo. Trzeba się przełamywać i walczyć dalej.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.