Jest i on. Kolejny rok. Chyba z wiekiem coraz mniej wyczekiwany (damn! już 22 lata na karku a tyle punktów wciąż na bucket list). Muszę p...

Postanowienia noworoczne


Jest i on. Kolejny rok. Chyba z wiekiem coraz mniej wyczekiwany (damn! już 22 lata na karku a tyle punktów wciąż na bucket list). Muszę przyznać, że w 2016 wiele rzeczy się zmieniło i to zdecydowanie na lepsze. Przede wszystkim, poznałam Karola i zakochałam się po uszy. Udało mi się trochę schudnąć, rozstać się ze słodyczami, zmienić swoje nawyki i rozwijać pasje. Jak widać nie mam na co narzekać. Oczywiście, było trochę upadków i niepowodzeń, ale po co się tym przejmować, skoro wszystko można zacząć od nowa!


Nowy Rok to dzień, w którym zawsze jestem przepełniona optymizmem. Że będzie lepiej, że zrobię więcej, że będę bardziej się starać. Zapominam o porażkach. Moja lista rzeczy do zrobienia jest już gotowa, ale mam świadomość, że nie wszystkie punkty zostaną z niej wykreślone. Są tylko małymi kroczkami do szczęścia i spełnienia marzeń, ale czasem nadarzają się inne okazję i próbuje je wykorzystywać. Kiedyś była to kwestia ambicji i porównywanie się do innych. Moje myślenie wciąż się zmienia, ewoluuje (może w końcu dojrzewam hehe) i podejście do postanowień uległo zmianie. Powoli uczę się być mniej surową dla siebie i podchodzić do tego na większym luzie.




Te bardzo ogólne punkty przypominają mi, co jest dla mnie naprawdę ważne. Nie jest istotne, czy osiągnę to w 2017, 2050 czy 2099. Z jednej strony dobrze jest sporządzić listę konkretnych postanowień, ale z drugiej czy chcesz obudzić się w 2018 roku z poczuciem porażki czy ogarniającej demotywacji, bo przecież kolejny rok z rządu nie schudłeś czy nie rzuciłeś fajek? 

Nie martw się, w internecie znajdziesz mnóstwo poradników, od tych psychologicznych po wyssane z palca rady 'mądralińskich'. Może to najwyższy czas, żeby zebrać się do kupy i zacząć działać? Od małych kroków, po wielkie osiągnięcia.  A może trzeba się zatrzymać, choć na chwilę i oczyścić umysł? Odpocząć i wbrew panującego wokoło chaosu i wyścigu, wyciszyć się. 

Nieważne ile punktów będzie mieć Twoja lista. Głęboko wierzę, że 2017 rok to będzie Twój czas, że przełamiesz swoje lęki i zawalczysz o marzenia. Może postawisz wszystko na jedną kartkę i zaryzykujesz? Ja nie mam zamiaru się poddawać. Może się do mnie przyłączysz? Chętnie oddam trochę motywacji w dobre ręce, wspomogę dobry słowem, doradzę. Pamiętaj - jesteś wartościowy i wyjątkowy. Czas podbić świat!









FACEBOOK / INSTAGRAM



You may also like

6 komentarzy:

  1. Świetne cele :) I masz rację, czas podbić świat! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulujemy osiągnięć już dokonanych i życzymy wiele wytrwałości w 2017 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę powodzenia! Oby ten rok był równie aktywny ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak trzymać! Ja też wyznaczyłam sobie cele, które będę w stanie osiągnąć w najbliższym czasie czy w przyszłości. Wytrwałości w 2017 i żeby był jeszcze lepszy niż poprzedni!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem dopiero na początku swojej "chudej" drogi. Zostanę tu na dłużej :)

    http://cel50mniej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również postawiłam sb kilka celi :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.