Powód dla którego napisałem ten wpis? – Nieznany. Po prostu chciałem przelać to na wirtualną kartkę papieru. Nie wszystko co robimy musi mi...

Po prostu zrób to po swojemu!


Powód dla którego napisałem ten wpis? – Nieznany. Po prostu chciałem przelać to na wirtualną kartkę papieru. Nie wszystko co robimy musi mieć sens. Najważniejsze, że ma dla nas jakąś wartość.


Dziś trochę inaczej… Zapraszam!


 

To jak postrzegają nas inni, różni się od naszej samooceny – to banalne. Gdyby nałożyć na siebie te dwa obrazy to nierzadko okazuje się, że powstałby charakter o ant agonicznych cechach osobowościowych i wizerunkowych. To, co uważam za dobre dla innych może być wręcz przeciwnie -  nacechowane negatywnymi emocjami. Dlatego ważny jest krytycyzm. Względem samego siebie. Trzeba zdać sobie sprawę z własnych wad. Czy to w sylwetce, czy wybujałym ego. Tak niewiele potrzeba, żeby ktoś nas ocenił. Jeszcze mniej, aby wyznaczył naszą atrakcyjność.

Jeżeli ktokolwiek mówi mi, że jestem chudy to nie pozostaje mi nic innego jak się z nim zgodzić. Brawo! Trafne spostrzeżenie. Mam tego świadomość. Ale z kolei, gdy spotykam kogoś przypadkowo, kogoś kogo nie widziałem pewien odstęp czasu, to słyszę „zmieniłeś się”, „wyglądasz lepiej”. I to właśnie jest miarą naszego „sukcesu”. Dzięki temu wiem, że nie zrobiłem czegoś na marne. Ja już nie pamiętam jak wyglądałem przed pierwszym treningiem. Wtedy postanowiłem coś zmienić. Tak po prostu. Systematyka doprowadziła nawet do momentu, w którym z tygodnia na tydzień mogłem śmiało sobie mówić „wyglądasz coraz lepiej”.  Ale najbardziej nie zmieniło się moje ciało, tylko to jak siebie postrzegam i jak dzięki temu wyszedłem do ludzi. I co dalej? Przede mną mniej więcej połowa drogi do celu, jaki gdzieś sobie wymyśliłem z tyłu głowy po tym, jak osiągnąłem pierwszy. Czasami brakuje motywacji. Jak ją zdobyć?






Znajdź coś, co potrafi Cię zmotywować w chwilach beznadziejności. Ja przed treningiem uwielbiam oglądać moich ulubionych Youtuberów z branży fitness. Jeżeli kogoś motywuje muzyka, to zamknij oczy i przez pięć minut odseparuj się od świata ze słuchawkami na uszach. Jeżeli wstaniesz z większą motywacją, to idź spać. Po prostu znajdź bodziec do dalszego działania. Pozwól sobie na chwilę wytchnienia – przed Tobą zapewne długa droga. Nawet jeżeli zaniechasz jakiegoś działania, to nie znaczy, że nie wrócisz do niego lepiej przygotowanym.

Każde działanie determinuje jakiś cel, nawet jeżeli nie umiemy go nazwać czy sprecyzować. W przeciwnym razie siedzielibyśmy bez sensu. Nasze działania były by kreowane na poziomie egzystencji. Czasami trzeba się zmusić. Nie zawsze robimy rzeczy, które chcemy robić. Tym bardziej, które dają nam szczęście czy zwykłe poczucie satysfakcji. Nie zawsze znajdujemy się w miejscach, które nam odpowiadają. Nie tylko w sensie fizycznym, ale i życiowym. Czasami warto zastanowić się nad tym, gdzie aktualnie znajduję się w swoim życiu. Zrobić remanent tego co za nami i określić (mniej więcej) to, jak wiele jest do zrobienia. Z każdym działaniem, z każdą pracą wiąże się określona motywacja. Mogą to być pieniądze, wyniki w nauce, zaimponowanie sobie lub komuś innemu, ale przede wszystkim zawsze jest to inwestycja w siebie. Zazdroszczę ludziom, którzy wiedzą absolutnie co do nich należy do kręgu ich zainteresowania. Mam nadzieję, że sam przerodzę kiedyś hobby w pracę. Zainteresowanie rodzi pasję. Pasja profesjonalizm, ta z kolei jakość. A to jest wartość ponad wszystkie miary. Niezależnie czego dotyczy, jakiego obszaru naszych działań. Dlatego warto też robić coś, co komuś służy. Nie warto być tylko pośrednikiem w tym co dzieje się na wyższych szczeblach.





Po prostu zacznij, zobacz dokąd zaprowadzi Cię ta droga. Jeżeli nie będzie Ci odpowiadała to skręć. Jeżeli upadniesz to wstaniesz, a jak nie wstaniesz to poleżysz. Nieważne… Zmiana perspektywy to tak naprawdę nowe możliwości postrzegania. I tak będziesz mądrzejszym człowiekiem, a doświadczenie zaprocentuje na przyszłość. Czasami warto robić coś wyłącznie dla doświadczenia. Jeżeli zrobimy to dobrze, może nadarzy się okazja by czerpać z tego wymierne korzyści.





Jeżeli czytasz to zdanie, to mój cel właśnie został osiągnięty. Dziękuję!


You may also like

7 komentarzy:

  1. Z jednej strony fajny i motywujący wpis i za to brawa. Z drugiej ze wstępem nie mogę się zgodzić, to że ja inaczej odbieram siebie niż krytyczne otoczenie, to nie znaczy, że muszę tracić pewność siebie. Bo tak to zrozumiałem, że jeśli ja myślę, że jestem fajny, ale inni uważają inaczej, to oni mają rację. Moim zdaniem trzeba wierzyć w siebie niezależnie od tego, jak postrzegają nas inni. Oni nie wiedzą wszystkiego i opinie otoczenia bardzo często są pochopne. Co nie znaczy oczywiście, że trzeba mieć wybujałe ego i że nie warto pracować nad sobą. Oczywiście zawsze warto i z tym zgadzam siew zupełności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdanie sobie sprawy z własnych wad to nie tylko społeczny konformizm. Nie trzeba się zmieniać dla masy. Sama wiedza, że jest nad czym popracować powinna skłaniać do refleksji. Ale czy opinia wszystkich jest ważna? Absolutnie nie! Słuchajmy zawsze osób, na których nam zależy i które uważamy za mentorów. Zmieniajmy się wtedy, gdy jesteśmy toksyczni.
      Chodziło mi raczej o podporządkowanie się sobie i swojej samoocenie. Gdy jest taka potrzeba - wprowadźmy zmiany. Jeżeli ja się zmienię to zauważą to inni, ale nie ma sensu odwracać świata do góry nogami dla gapiów naszego życia :)Własny komfort jest bezcenny. Właśnie NIE należy patrzeć na siebie przez pryzmat opinii większości, a krytycznie podchodzić do siebie - jako jednostki. Na przykład patrzeć w lustro i widzieć wadę. Jeżeli ja ją dostrzegę i ja dla siebie ją zwalczę, to jest to największy sukces. Zawsze!

      Usuń
    2. Mnie też się wydaje, że najważniejsze znaleźć kilka osób, którym ufamy i którzy zawsze nam powiedzą prawdę prosto w oczy nawet jak będzie bolesna. O d jakiegoś czasu omijam szerokim łukiem te osoby, które są toksyczne. Nie chce na nie tracić czasu, nerwów i poczucia własnej wartości.
      A mieć pracę, która jest naszym hobby, to chyba życzenie każdego człowieka!

      Usuń
  2. Super wpis. Bardzo fajnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla nas motywacją jest posiadanie drugiej osoby, która podziela Twoje zainteresowanie czy to w treningu czy w innym hobby :) Nam łatwo powiedzieć bo jesteśmy we dwie i jak na bliźniaki przystało zainteresowania to samo, dlatego wspieramy się w codziennym treningu i każda nasza zmiana na plus cieczy podwójnie! A i za każdym "upadkiem" jednej z nas ta druga "pomaga wstać" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myslę, że wiele osób ma problem ze znalezieniem motywacji i nie będę ukrywać, że ja również do nich należę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałyście/Mieliście kiedyś dylemat, problem lub pytania pozostające bez odpowiedzi jak walczyć z nadmiarem tłuszczu ?
    Mnie odpowiedzi przyniósł ten oto artykuł "Jak walczyć z tłuszczem"
    Polecam poświęcić chwilę na jego przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.