Wykluczanie glutenu z jadłospisu okazało się niemałym wyzwaniem, ale też niezłą zabawą. Już kiedyś wspominałam, że lubię próbować nowe produ...

Nowości w kuchni

/
10 Comments
Wykluczanie glutenu z jadłospisu okazało się niemałym wyzwaniem, ale też niezłą zabawą. Już kiedyś wspominałam, że lubię próbować nowe produkty, teraz nie mogę przejść obojętnie koło półki ze zdrową żywnością w supermarkecie. Niczym sroka kolekcjonująca błyskotki, wypełniam swój koszyk pudełeczkami, buteleczkami, mazidłami o dziwnych, 'szatańskich' nazwach. I odkrywam świat na nowo. Można rzec na zdrowo. 



Zacznijmy od ziółek. Po prostu oszalałam na ich punkcie. Niedługo sklep zielarski będzie moim drugim domem. Dopiero się uczę co i jak, uważam co z czym łączyć, czytam, obserwuję reakcję organizmu. Niestety, żeby zauważyć działanie naparów trzeba uzbroić się w cierpliwość!



Mój faworyt to bratek (razem z nagietkiem), gdyż skutecznie pomaga mi w walce z moją nieznośną cerą i wszystkimi 'wykwitami'. Polecam dla wszystkich osób z trądzikiem, niedoskonałościami (oczywiście najpierw wizyta u dermatologa, raz dwa!).



I moje największe odkrycie - chrupiąca gryka! Jako że od zawsze byłam pożeraczem wszelakich płatków śniadaniowych, wykluczenie ich z diety było gehenną, Aż tu nagle trafiam na super produkt, który wyśmienicie smakuje i na dodatek jest źródłem błonnika (gwarantuję, że takiej gryki zjecie o wiele mniej w porcji, niż tych słodkich przetworzonych płatków). 
A te śmieszne małe kuleczki to amarantus. Już sama nazwa zachęca, mimo że dla niektórych trochę 'egzotyczna' (dziwne, bo to jedna z najstarszych roślin uprawnych). Oczywiście, jest również doskonałym źródłem błonnika, a także żelaza i wapnia. Polecam!



Najwięcej radości przynosi mi kupowanie mąk. Dla osoby, która przez większość swojej egzystencji używała mąki pszennej (w porywach do ziemniaczanej), mąki bezglutenowe to inny wymiar rzeczywistości! 



I na koniec orientalny akcent - makaron z tapioką. Bezglutenowy, zielony. Całkiem pyszka!

Jak widzicie zapełniam swoje kuchenne pułki nowymi produktami, uczę się nowych smaków. Spodziewajcie się mnóstwa nowych przepisów!

A może polecacie jakieś konkretne produkty? Podzielcie się!

FACEBOOK / INSTAGRAM




You may also like

10 komentarzy:

  1. zastanawiałam się nad wyeliminowanie glutenu ale chyba poczekam aż skończą mi się zapasy płatków owsianych, otrębów, kaszy jęczmiennej czy pęczaka:) a że zapasy mam duże to pewnie dopiero w wakacje zacznę eliminować produkty z glutenem:)
    ziółka też uwielbiam- a pijesz tylko ziółka czy też np herbatę zieloną/czerwoną? też oszalałam na punkcie różnorodności dostępnych mąk. na razie testuję kokosową, jaglaną i z ciecierzycy- o tapiokowej nigdy nie słyszałam xD ale pewnie i ona kiedyś wpadnie do koszyka:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piję mnóstwo herbat ostatnimi czasy - szczególnie zieloną :)
      Ja dalej mam mieszane uczucia co do glutenu. Trochę się naczytałam, zarówno za i przeciw. W moim przypadku po prostu eliminacja 'gluta' pomogła rozwiązać problemy z układem trawiennym :) objawy prawie całkowicie zniknęły :)

      pozdrowienia i powodzenia :*

      Usuń
  2. Kasiu, a gdzie kupiłaś czystek i za ile?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam to w E.Leclerc (widziałam również w sieci34, sklepie zielarskim). Około 6-7zł :)

      Usuń
  3. Właśnie też planuję kupno czystka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja od siebie na prawdę polecam Silvets.Świetny produkt wspomagający odchudzanie.Żadne środki do tej pory mi nie pomagały.Wiadomo,że samo nie zrobi się nic,ale wiele zawdzięczam temu preparatowi :) :)
    Można zamówić tutaj:
    http://nplink.net/zcUsivSx

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie nowością jest Ostropest, którego po odrobinie dodaję do różnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam oleju z ostropestu do olejowania włosów. Polecam :)

      Usuń
  6. Kasiu, gratuluję metamorfozy oraz decyzji o próbowaniu nowych przysmaków. Fakttycznie zaczęłaś naprawdę dobrze - jestem pod wrażeniem. Kocham ziołowe herbaty - dlatego jednoczę się z Tobą całkowicie. Amarantus - można z niego wyczarować przepyszne casteczka z masłem orzechowym i miodem - jedne z moich ulubionych. A gryka niepalona? Uwielbiam koktajle z gryką! Dają kopa i sycą niesamowicie. Polecam Ci serdecznie. A jeżeli masz jakieś watpliwości, to przepis na koktajl znajdziesz na moim FB a ciasteczka i wiel einnych na moim blogu. Oczywiście, jeżeli zechcesz :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.