O co chodzi z tym całym glutenem? Dlaczego wszędzie wokół nas trąbią o jego wykluczeniu? Pewnie nie jeden z Was czuje się czasem przytł...

Dlaczego nie jem glutenu?

/
7 Comments


O co chodzi z tym całym glutenem? Dlaczego wszędzie wokół nas trąbią o jego wykluczeniu? Pewnie nie jeden z Was czuje się czasem przytłoczony natłokiem informacji, co powinno się jeść, a czego nie. Media cały czas wkręcają nam nowe trendy i wymyślne diety. Ja sama czasem mam ochotę rzucić to wszystko i zamknąć się w pokoju z wielkim słojem niezawodnej Nutelli.


W moje ręce niedawno wpadła interesująca książka pt. "Zbożowa głowa". Jej autorem jest dość znany (prawie 350tys. polubień na fejsie) dr David Perlmutter  - amerykański neurolog. Muszę przyznać, że książka ta wywarła na mnie niemałe wrażenie i trochę zamieszała w postrzeganiu niektórych rzeczy.



Oczywiście, jak to bywa z takimi książkami, podeszłam do niej ostrożnie i z dystansem. Nie każdy, kto pisze poradnik, czy proponuje nowy styl odżywiania ma pojęcie o czym mówi, więc czasem po prostu odłożyć je z powrotem na półkę. W przypadku 'Zbożowej głowy' jest trochę inaczej, warto jej dać szansę i doczytać do końca. To nie jest też kolejny chwyt marketingowy typu 'jak schudnąć 10 kilo w 10 dni'.  Autor chce raczej pokazać nam, co szkodzi a co wspomaga nasz najważniejszy organ - mózg.





Zacznijmy od początku, czyli od glutenu. Dr David pisze o nim, jak o największym wrogu ludzkości, winowajcy zaburzeń neurologicznych, trawiennych a nawet psychicznych. Podaje przykłady swoich pacjentów, których udało mu się wyleczyć za pomocą diety bezglutenowej. Przytacza pewne badania naukowe itp itd. Brzmi dość wiarygodnie, ale masz wrażenie, że to może być ściema. Przecież zwolennicy glutenu też posługują się dowodami naukowymi i rzucają przykładami.

Po przeczytaniu tego rozdziału na prawdę miałam mętlik w głowie. Może rzeczywiście truje swój mózg? Internety też nie bardzo pomagają, oczywiście znajdziecie mnóstwo artykułów, w większości wyssanych z palca, ale niestety brak jakiś poważniejszych publikacji. Udało mi się znaleźć wyniki badań, które mówiły, że gluten mógł zaostrzać objawy i dolegliwości w przypadku zespołu jelita drażliwego, nawet jeżeli osoby takie, nie miały nietolerancji czy alergii na to białko. To był chyba największy impuls, żeby rozstać się z glutenem.



Dłuższy czas zmagałam się z bardzo nieprzyjemnymi dolegliwościami brzusznymi, jelitowymi itd. Każda podróż to była męka, zresztą nawet pobyt w szkole czy w pracy, kończył się bólem brzucha, biegunkami itp. Próbowałam eliminować niektóre produkty, potrawy, jednak bez skutku. Przeszłam się nawet do lekarza rodzinnego, który podejrzewał zespół jelita drażliwego. Jakoś tak wyszło, że odpuściłam sobie dalsze badania i odwiedzanie kolejnych specjalistów, problem pozostał i dalej skutecznie uprzykrzał mi życie. I nagle wpada w ręce książka, która obarcza winą gluten, i te badania, i po prostu nie zostaje nic innego jak spróbować.

Wiele osób pukało się w czoło i mówiło 'Po co Ci to? Jak można nie jeść pieczywa? To tylko chwilowa moda'. O dziwo, wykluczenie z jadłospisu pieczywa nie stanowiło dla mnie większego problemu. Czasem tęsknię za makaronem czy puszystą, jeszcze ciepłą bułeczką, ale uwierzcie bez tego można życ! I nie zachęcam tu nikogo, do odstawienia glutenu z dnia na dzień. O nie. Mi akurat pomogło, Tobie może zaszkodzić. Warto jednak odwiedzić lekarza i zrobić testy na nietolerancję glutenu. 

Wracając do książki, w dalszych rozdziałach można dowiedzieć się trochę o cholesterolu, a dokładniej o jego pozytywnym wpływie na organizm. Dr Perlmutter proponuje też szokujący dla większości z nas sposób odżywiania - ogranicz węglowodany do minimum, wprowadź do diety więcej tłuszczów. Także gorąco zachęcam Was do lektury. :) 



FACEBOOK / INSTAGRAM




You may also like

7 komentarzy:

  1. Przeczytaj "Nowoczesne zasady odżywiania" - drastycznie zmieniła moje nastawienie. A co do glutenu.. powoli odstawiam i nawet zauważam brak gwałtownych wzrostów i spadków mojej masy ciała, co bardziej motywuje mnie do jego wyeliminowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. The post is so great! Have a nice day:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raz próbnie odstawiłam gluten, na tydzień całkowicie. Straciłam z miejsca bez ćwiczeń i redukcji kalorii w jadłospisie około 4 kilogramy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych samych powodów i ja nie jem :) tak trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również je mem glutenu. Popieram materiał. Wybieram zdrowy tryb życia jak bieganie, siłownia i jazda na rowerze, ale jednym z kluczowych składników, które spajają całość jest dieta ;) Zdrowa dieta. Dzięki. Pozdrawiam, Kamil ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.