Przechodzisz na zdrowy tryb życia i powoli odkrywasz nowe składniki, potrawy. Coraz więcej eksperymentujesz, aż w końcu w Twoje ręce wpada ś...

Wyciskamy soki - kupno wyciskarki part 1

/
6 Comments
Przechodzisz na zdrowy tryb życia i powoli odkrywasz nowe składniki, potrawy. Coraz więcej eksperymentujesz, aż w końcu w Twoje ręce wpada świeżo wyciskany sok. Gdy raz spróbujesz to cudo, wszystkie kupne soki, napoje i inne wynalazki lądują w kącie i nie masz ochoty nawet na nie spojrzeć!

Tak, ostatnio ogarnęła mnie mania świeżo wyciskanych soków. To bardzo łatwy sposób, żeby przemycić wiele cennych witamin i minerałów do naszej diety. Dzięki sokom włączyłam do swojego menu znienawidzonego wcześniej buraka. Okazało się, że  z jabłkiem, marchewką i pomarańczą tworzy perfekcyjne połączenie.

Niestety, zazwyczaj świeże soki w barach, kafejkach itp. kosztują krocie - za 300ml możemy nawet zapłacić 15zł, co zniechęca większość osób do kupna. Tak samo ma się sprawa z jednodniowymi sokami z marketów. A może tak kupić urządzenie do wyciskania? I tutaj zaczynają się schody. Sokowirówka? A może wyciskarka? Czym się różnią? Wybrać tańszą czy droższą? Poszukajmy zatem odpowiedzi.


Sokowirówka a wyciskarka

Na pierwszy rzut oka mogą wyglądać podobnie. W sklepie AGD Waszą uwagę przykują zapewne sokowirówki, które są tańsze, ale coś za coś. Mechanizm działania sokowirówki jest dosyć prosty: składniki są rozdrabniane na gładką masę przez obracające się ostrza, a siła odśrodkowa odwirowuje sok. Odpad z sokowirówki jest dość spory, wilgotny - wiele soku zostaje w tej starej papce. Na dodatek, wysokie obroty sprawiają, że wytwarza się wyższa temperatura, a co za tym idzie, tracimy z naszego zbawiennego soku wiele enzymów i witamin. Przy tym narobimy hałasu a potem ubawimy się po pachy myjąc takie urządzenie. No i zapomnijcie o wszelkich warzywach liściastych, sokowirówka sobie z nimi nie poradzi.

A co z wyciskarkami? Można powiedzieć, że pracują 'delikatniej'. Nie masakrują warzyw i owoców. W swoim wnętrzu wyciskarki posiadają tzw. ślimak, dzięki czemu przeciskają składniki na wolnych obrotach. Powstały sok ma zatem więcej wartości odżywczych, nie rozwarstwia się i może być przechowywany w lodówce, nie tracąc swoich cennych witaminek. Kolejna dobra wiadomość to mniejsza ilość odpadu, niż w przypadku sokowirówki - większa wydajność :) No i o wiele mniej hałasu. Brzmi jak bajka, prawda? Niestety, cena wyciskarek może szybko sprowadzić Was na ziemię.

Polecam zajrzeć na stronę akademiawitalnosci.pl, gdzie w tabelce są ujęte wszystkie plusy i minusy obu rodzajów urządzeń.

Poniżej wybrałam kilka modeli zarówno sokowirówek i wyciskarek. W następnym poście bliżej przyjrzę się, na co warto zwrócić uwagę przy zakupie. Mam nadzieję, że już niedługo sama będę się cieszyć domowej roboty sokami!


Może polecacie jakieś konkretne modele?



You may also like

6 komentarzy:

  1. Posiadam wyciskarkę, którą dostałam w spadku od Taty, natomiast rodzice mają sokowirówkę wolnoobrotową ślimakową... i szczerze mówiąc nie czuję różnicy w smaku soku niezależnie od tego czym został zrobiony... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś miałam ogromną soko marki ZELMER i niestety po latach musiał wylądować wśród elektroodpadów. I mimo wszystko sprzęt tej marki cenię sobie najbardziej :) Ps. Po lekturze wiem, że moim pierwszym, wiosennym zakupem będzie wyciskarka :D :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam akurat sokowirówkę, a nie wyciskarkę, bo dostałam ją w prezencie. Jestem z niej bardzo zadowolona i póki co przy niej zostanę, mimo że naczytałam się, jak to wyciskarka jest lepsza... :)
    Może kiedyś przyjdzie czas na zmianę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Posiadam cały robot kuchenny z sokowirówką ;) Do używania od czasu do czasu w sam raz ! Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mogę polecić jedynie blender kielichowy CAMRY, na sokowirówkę sama się czaje . ;d

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.