Na prawdę lubię biegać. To uczucie wolności, ten pęd powietrza we włosach, walka z własnymi mięśniami, czasem ból i najcudowniejsze endor...

Jak zacząć (skutecznie) biegać?

/
10 Comments

Na prawdę lubię biegać. To uczucie wolności, ten pęd powietrza we włosach, walka z własnymi mięśniami, czasem ból i najcudowniejsze endorfiny rozsadzające żyły po zakończonym treningu - to wszystko sprawia, że bieganie staje się z dnia na dzień coraz popularniejsze. Każdy z nas doskonale wie, że pomaga rozprawić się ze zbędnymi kilogramami, poprawia kondycję itp itd. Ale dla mnie najbardziej liczy się przekraczanie własnych możliwości. Każdy trening to bitwa z własnymi słabościami. Niestety, nie jestem urodzonym biegaczem - moje krótkie nogi raczej nie pobiją rekordu na 100m, a słabe stawy nie zagwarantują pokonania maratonu. Mimo tego lubię biegać. Możecie mi wierzyć, że początki były żałosne i pełne porażek, był też moment (i to niejeden), że rozstawałam się z bieganiem, obiecując sobie, że nigdy do tego nie wrócę. Na szczęście, wracałam.





I tak mogłabym pisać pięknie o bieganiu cały dzień, przekonując Was, że to moja ulubiona aktywność fizyczna, ale niestety istnieje jeszcze coś takiego jak LEŃ. Tak, ogromny, śmierdzący, obleśny, wyzwalający w nas same negatywne emocje (przynajmniej we mnie). I tak kiedy już jestem gotowa na trening, już prawie ubieram moje kolorowe Nike'i to ni stąd ni zowąd ogarnia mnie właśnie ON - w głowie rodzi się kusząca myśl wygodnej kanapy, gorącej kąpieli, ciekawej książki i buty lądują w szafie. Mogę się założyć, że nie jeden z Was miał podobną sytuację - niestety, nie należę do grupy ludzi z filmików motywacyjnych, którzy wytrwale, bez wymówek dążą do wyznaczonego celu (znajdźcie mi takie osoby i dajcie namiar!). Jestem słaba i chwiejna. Potrafię jednak się do tego przyznać i walczę z tym cały czas.

Jeżeli wątpisz, zapewniam - DA SIĘ. Można skutecznie zmotywować się do biegania, mimo wszelkim przeszkodom. Moja metoda? Określenie celu, obmyślenie planu, realizacja. I tak na mojej lodówce zawisł plan na 10km poniżej 50min. Żeby było śmieszniej, zamiast wydrukować tabelkę ze strony, Kasia uznała, że niczym małe dziecko (a może ceniony konstruktor), sama narysuje ową tabelę. Teraz już na pewno żaden leń nie przeszkodzi w realizacji postanowień. Idzie całkiem gładko. Już drugi tydzień, powoli się rozkręcam. Mam nadzieję, że Wy też odpędzicie tego Pana i ruszycie na biegowe ścieżki.

Jeżeli jeszcze niewystarczająco Cię przekonałam do podjęcia działań i kupienia pierwszej pary 'cichobiegów', może BIEGANIE RAPORT 2015  skutecznie zapędzi Cię do roboty. Spokojnie, to nie kolejny nudny akademicki wykład o bieganiu. Koniecznie zajrzyj i przekonaj się sam. Wszystkie powody, dla których warto biegać, ciekawostki i porady zebrane w jednym miejscu - bardzo przejrzysta szata graficzna (cieszy oko), bez zbędnego przynudzania. Ja pochłonęłam całość w kilka minut! 




Jesteś ze mną?! Ruszamy!



You may also like

10 komentarzy:

  1. Świetny post! Dla mnie też bieganie jest pokonywaniem własnych słabości. W ten sposób udowadniam sobie, że mimo braku mięśni jestem naprawdę silna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja biegac uwielbiam, niestety od 1,5 roku zabronione przez lekarza, wiec pozostaje przy rowerze, ale za beiganiem strasznie tesknie...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja musze sie przekonać do biegów, wiem, że bardzo mi sie to przyda , jednak wole zwykłe treningi domowe, chociaż co drugi dzień również zamierzam biegać ;) Zapraszam w wolnym czasie do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja musze sie przekonać do biegów, wiem, że bardzo mi sie to przyda , jednak wole zwykłe treningi domowe, chociaż co drugi dzień również zamierzam biegać ;) Zapraszam w wolnym czasie do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja trochę boję się o kolana (bo ostatnio jak biegałam to coś nie tak było właśnie z jednym kolanem...), ale będę jeszcze próbowała :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też bardzo lubię biegać, niestety nie potrafię być systematyczna.. zawsze odpuszczam, albo mam coś innego do zrobienia.. Chyba czas najwyższy zabrać się za siebie!

    Pozdrawiam cieplutko i pozwole sobie zaobserwować ;-)
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bieg jest dla mnie najcięższym sportem, a co za tym idzie jest moim wyzwaniem, bo ze swoimi słabościami trzeba walczyć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety mam problem z bieganiem :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bieganie to niesamowicie trudny sport. Ale jak już się złapie bakcyla, przełamie lenia,to jest niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przydatny post! Bardzo fajny blog! Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://www.catlivefit.pl/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.