Nowy rok pędzi nieubłaganie. Styczeń, mimo że rozpoczął się leniwie i na lekkim kacu, to szybko się rozkręcił i minął w mgnieniu oka. Udało ...

Summary: January 2015

/
4 Comments
Nowy rok pędzi nieubłaganie. Styczeń, mimo że rozpoczął się leniwie i na lekkim kacu, to szybko się rozkręcił i minął w mgnieniu oka. Udało mi się jednak trochę zdziałać i mogę stwierdzić, że postanowień jako tako dotrzymywałam. Odżyłam i wróciłam na odpowiednie tory. Praca na wysokich obrotach, bieganina i ciągłe stawianie sobie nowych celów to coś dla mnie. Oczywiście nie zapominam o zasłużonym odpoczynku i starałam się rozpieszczać moje ciało i duszę.

Wpadłam też na genialny pomysł, żeby rozpocząć na blogu nowy cykl: podsumowanie danego miesiąca. Będę mogła w ten sposób kontrolować postępy, a może przy okazji kogoś zainspiruję. Dzisiaj czas na styczeń! No to jedziemy :)


1. Dieta


Postanowiłam całkowicie odstawić wszelkie suplementy diety. Magiczne tabletki nie zdziałały cudów i moje paznokcie wcale nie były mocniejsze, a włosy bardziej lśniące. Garść kolorowych tabletek zastąpiłam świeżo wyciskanymi sokami, przepysznymi smoothies oraz owocami i warzywami prosto z supermarketu. I dopiero wtedy zauważyłam poprawę stanu mojego organizmu i przede wszystkim samopoczucia.

2. Ćwiczenia




Mimo chronicznego braku czasu, w tym miesiącu udało mi się 'odbębnić' całkiem sporo treningów. Interwały i szybkie obwodowe treningi siłowe dały mi w kość. Wyraźna poprawa kondycji!

3. Podróże






W styczniu w końcu udało mi się odwiedzić znajomych z innych miast. Najpierw zawitałam do Trójmiasta. Nie obyło się bez przygód: przez roztargnienie i chyba zmęczenie (nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć) pomyliłam pociągi i pojechałam w zupełnie innym kierunku. Na szczęście, druga podróż (do Poznania) odbyła się bez większych zakłóceń, oprócz tego, że dzięki naszym cudownym kolejom prawie zamarzłam.

4. Książki


Udało mi się przeczytać 4 książki, niestety kosztem krótszego snu. Całkiem dobry wynik, jak na początek roku. Moim absolutnym hitem jest poradnik "Sztuka minimalizmu". Po jej przeczytaniu w końcu zrobiłam porządki nie tylko w pokoju, ale też w głowie.

5. Edukacja

Zrobiłam sobie rok przerwy od nauki, już półmetek mojego gap yearu. Czas na myślenie o studiach. Złożyłam podania na studia w Anglii, zobaczymy co z tego wyjdzie.


You may also like

4 komentarze:

  1. To widzę, że miesiąc minął przyjemnie :) Uwielbiam Cobena !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię jego książki :) nieźle wciągają :)

      Usuń
  2. Ile dobroci. Jaka ładna siłownia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog! Inspirujesz! Na pewno będę zaglądać, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.