Stało się! Postanowiłeś zmienić swój styl życia, zrzucić trochę tłuszczyku czy zadbać o zdrowie. Pełen motywacji udajesz się do kuchni...

Zakupy na diecie

/
4 Comments



Stało się! Postanowiłeś zmienić swój styl życia, zrzucić trochę tłuszczyku czy zadbać o zdrowie. Pełen motywacji udajesz się do kuchni, otwierasz lodówkę i wywalasz (albo co gorsza zjadasz) ostatnie zapasy niezdrowego jedzonka. No ale jak to tak? Pusta lodówka? Czas na zakupy!

Zadowolony idziesz do sklepu. Wchodzisz i.... nogi same kierują Cię do półki ze słodyczami, słonymi przekąskami czy gotowymi daniami. Ani się obejrzysz, a koszyk sam wypełnił się standardowymi smakołykami, a myśli o diecie zastąpiła wizja przytulnego wieczoru z lodami. Przecież możesz zacząć od jutra, dzisiaj ten ostatni raz pozwolisz sobie na odrobinę szaleństwa. Następnego dnia cała sytuacja się powtarza, wpadasz w błędne koło. Głowa do góry! Nie musi tak być. Weź sprawy w swoje ręce i uczyń swoje marzenia realnymi.

Po pierwsze, sporządź listę zakupów. Zastanów się, jakie produkty pomogą Ci w osiągnięciu zamierzonego celu. Wybieraj te najmniej przetworzone, bez sztucznych barwników czy konserwantów. Jeżeli, nie jesteś zwolennikiem tradycyjnej kartki i ołówka, zainstaluj aplikację na smartfona.

Wchodząc do sklepu, unikaj półek z produktami, którym nie możesz się oprzeć. Z czasem widok ulubionych ciasteczek będzie Ci obojętny. Z własnego doświadczenia, odradzam też zakupy z pustym żołądkiem - wtedy łatwiej ulegasz pokusom.

Czytaj etykiety! To zdanie pewnie słyszysz wszędzie i to nie bez powodu. Zwracaj uwagę na skład - składniki są wymieniane zgodzie z zawartością procentową w danym produkcie (tzn. substancji, która została wymieniona jako pierwsza, jest najwięcej itd), ale także na zawartość poszczególnych składników odżywczych - białka, węglowodanów, tłuszczy. Niech stanie się to Twoim nawykiem. Świadome, przemyślane zakupy, pozwolą zaoszczędzić Ci sporo stresu i pieniędzy.

No właśnie, a co z pieniędzmi? Często ten wątek przewija się wśród osób przechodzących na dietę. Wiele z nich mówi, że nie stać ich na zdrowe odżywianie. Jestem w stanie zrozumieć takie myślenie, ale uważam, że z każdej sytuacji jest wyjście. Oszacuj, ile pieniędzy wydajesz na 'normalne' jedzenie, również na posiłki spożywane na mieście. Teraz przelicz, ile kosztowałoby Cię zakup chudego mięsa, świeżych owoców i warzyw, pełnoziarnistych produktów. O dziwo, w supermarketach ceny zdrowszych odpowiedników nie są o wiele droższe. Zmian w swoim jadłospisie możesz dokonać stopniowo - grahamki zamiast kajzerek, brązowy ryż zamiast białego. Twój portfel nie stanie się od tego 'szczuplejszy', ale mogę zagwarantować, że Twoje samopoczucie znacznie się poprawi. Nie utożsamiaj dobrych nawyków z porduktami EKO, czy toną odżywek.
 

Pamiętaj, wybór należy do Ciebie. Albo wpadniesz w błędne koło i staniesz się niewolnikiem przetworzonego żarcia, albo uczynisz swoje ciało świątynią i dostarczysz mu pełnowartościowych produktów.





 źródło zdjęć: tumblr.com


You may also like

4 komentarze:

  1. wiadomo, że jeśli z "pustej lodówki" chcemy przerzucić się na "zdrowe jedzenie" wyjdzie drogo ;) tak jak wspomniałaś - stopniowe zmiany i wszystko pójdzie po naszej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze robię listę, kupuję tylko to co jest na niej!! Niestety moja dieta jest dość droga ze względu na brak w niej mięsa a moim zamiennikiem są ryby :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już się nauczyłam i omijam półki ze słodyczami wręcz na nie nie zaglądam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie,motywująco! Wiesz na pewno, że omijanie tych półek ze słodyczami jest niezwykle trudne na ostatniej prostej?! Przecież nawet przy kasach bombardują nas żelkami, colą, papierochami, batonami i czymś podobnym. To ciągła walka, między tym co widzimy nie chcąc, a tym co powinniśmy zauważać wiedząc. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.