Brr. Za oknem mróz, a ja powoli wegetuję pod ciepłym kocykiem, oglądając Pamiętniki Carrie. Jestem zmarzluchem! I to w pełnym znaczeniu teg...

Jak przetrwać zimę?

/
5 Comments
Brr. Za oknem mróz, a ja powoli wegetuję pod ciepłym kocykiem, oglądając Pamiętniki Carrie. Jestem zmarzluchem! I to w pełnym znaczeniu tego słowa! 85% tych pięknych 90 zimowych dni moje ciało pokryte jest gęsią skórką. Pozostałe 15% czasu spędzam na poszukiwaniu sposobów jakby się tu ogrzać. Żeby było śmieszniej, uwielbiam zimę (niezła ze mnie masochistka). Nie ma nic lepszego niż długi spacer z psem w mroźny poranek. Poza tym  to moja pora roku! Pewnego chłodnego, lutowego wieczoru przyszła na świat Kasia, która już niedługo skończy 19 lat (jak to szybko minęło). 

Jednakże, żeby przetrwać zimę w jednym kawałku, co roku muszę zastosować moje małe 'triki'. Oto one:

PIES

Mój mały Westie doskonale sprawdza się jako przenośny kaloryfer.
 
 SAUNA

O matulu, mogłabym się w niej zamknąć na wieki. Jakie to wspaniałe uczucie rozpływać się w saunie... 

 KOCYK I HERBATKA


 To oczywista oczywistość. Nie wyobrażam sobie zimy bez mięciutkiego kocyka i czegoś ciepłego do picia.

TRENING



To co tygryski lubią najbardziej! Nie ma to jak porządny trening, wtedy na pewno nie będziemy narzekać na zimno czy gęsią skórkę.

 GRUBY SWETER
 
Im większy, tym lepszy. Mimo że wygląda się w nich totalnie bezpłciowo i nie dodają uroku, to must have każdej zimy.



Jakie są Wasze sposoby?



You may also like

5 komentarzy:

  1. sweter <3 rozgrzewające herbaty, regularne treningi i nauka z plecami przy kaloryferze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że ja nie mogę sauny:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten west wygląda dokładnie jak mój :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko sie zgadza :) sczegolnie piesek - kaloryferek :) sliczny!!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.