Hej :* Ostatnio totalnie zaniedbałam bieganie. Zaczęło się od bólu piszczeli, a na dodatek doszedł gigantyczny leń i stała wymówka: brak c...

Powrót do biegania

/
6 Comments
Hej :*

Ostatnio totalnie zaniedbałam bieganie. Zaczęło się od bólu piszczeli, a na dodatek doszedł gigantyczny leń i stała wymówka: brak czasu. Kiedy już byłam w pełni zmotywowana, aby włożyć buty do biegania i wyjść w końcu z domu, dopadło mnie choróbsko. I takim oto sposobem moja przerwa trwała około 1,5 miesiąca!

Na szczęście poszłam w końcu po rozum do głowy i w ubiegły czwartek ruszyłam w trasę! Jak na złość złapała mnie ulewa i zdołałam przebiec zaledwie 3km. Jednak mimo tych małych problemów, kolejny trening wykonałam w sobotę i było już znacznie lepiej. Powroty nie są łatwe, ale jakże przyjemne!





Jak widać dużo pracy przede mną! :)


You may also like

6 komentarzy:

  1. i tak sobie świetnie poradziłaś po przerwie :)))
    Ja nie lubię biegać w deszczu, więc wcale Ci się nie dziwię, że przerwałaś trasę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie, że udało Ci się do tego wrócić;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezła trasa ;) Ja na bieżni robię maratony, co prawda nie ma to jak na powietrzu, ale ja wychodzę z założenia że nie zamierzam wdychać spalin, bo u mnie nie ma miejsc do biegania ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że nie tylko ja mam problemy z piszczelami... Przeszło samo czy musiał pomóc lekarz? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bieganie to dyscyplina mojego zycia, ale poki co musze uporc sie z kontuzja kolana, ktorej wlasnie nabawilam sie po przerwie zimowej, kiedy nie biegalam. Powroty latwe nie sa. Powodzenia na trasie:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.