Idealny pomysł na cheatmeal? Czekolada? Lody? A może obie rzeczy na raz? Dziś przychodzę do Was z pomysłem na słodki deser, który z pewn...

Zdrowy deser - proteinowa czekolada


Idealny pomysł na cheatmeal? Czekolada? Lody? A może obie rzeczy na raz? Dziś przychodzę do Was z pomysłem na słodki deser, który z pewnością może stać się zamiennikiem sklepowych produktów.
Z założenia miała powstać czekolada. Wyszło jednak coś pomiędzy czekoladą a lodami. Brzmi jak idealne połączenie! Zwłaszcza, że mamy już lato.


Do przygotowania deseru potrzebować będziecie:
- 300 gramów jogurtu greckiego - 0% tłuszczu
- 50 gramów odżywki białkowej
- dodatki (owoce, orzechy, wiórki)
- prostokątna aluminiowa foremka

Przygotowanie deseru nie wymaga wielkich umiejętności kulinarnych. Wystarczy, że do miski wlejecie jogurty oraz wsypiecie odmierzoną porcję odżywki białkowej (tu waniliowy Milky Shake Whey od 6PAK Nutrition). Całość należy dokładnie wymieszać, aby nie było żadnych grudek. Następnie masę przelewamy do foremki. Od razu napiszę, że nie trzeba jej uprzednio niczym smarować. Czekolada/lody bardzo dobrze odchodzą od ścianek formy. Kolejny krok to wsypanie dodatków. W moim przypadku były to truskawki. Z pewnością warto wykorzystać okres letni i robić ten deser właśnie z wykorzystaniem owoców. Polecam zanurzyć kilka owoców w rozrobionej masie przy użyciu łyżeczki a resztę wysypać na wierzch.

Wszystko gotowe, ale... uzbrój się w cierpliwość! Tak przygotowany deser wkładamy do zamrażalnika na około 3 godziny. Efekt? Warty czekania! Według mnie to idealny pomysł na słodki i jednocześnie zimny deser. Po prostu w sam raz na lato. Smacznego!


 

FACEBOOK / INSTAGRAM



W końcu coś dobrego! Po serii nieudanych eksperymentów przejmuję pałeczkę i wybieram przepis. W poprzednich postach Karol przetestował c...

Healthy Cocktail Challenge #13


W końcu coś dobrego! Po serii nieudanych eksperymentów przejmuję pałeczkę i wybieram przepis. W poprzednich postach Karol przetestował chyba najgorsze możliwe połączenia warzywne, dlatego dzisiaj zupełnie inna mieszanka. Delikatne mleczko kokosowe połączone z płatkami jaglanymi i jagodami. Niezła bomba składników odżywczych oraz antyoksydantów!


Koktajl #13
- 200ml mleka kokosowego
- 200g jagód
- banan
-2 łyżki płatków jaglanych lub ugotowanej kaszy
-kilka listków świeżej mięty



Wykonanie: wszystko zblendować i gotowe! To idealna propozycja na szybką przekąskę, ale świetnie nada się również na pożywne śniadanie. Kasza jaglana (czy płatki jaglane) to absolutne must have każdej prawdziwej fit kuchni! Chyba nie muszę nikogo przekonywać? Świetne źródło witamin z grupy B, białka oraz błonnika. Ma właściwości zasadowe i przede wszystkim nadaję się zarówno do dań słodkich, jak i wytrawnych. 

Mleko kokosowe, które coraz częściej gości w naszych kuchniach, nadaje delikatny kremowy posmak. Przestrzegam, że przy wyborze mleczka, zwracaj uwagę na skład - puszka puszcze nierówna! Pamiętaj, że mleko kokosowe, a także olej kokosowy zawierają dosyć sporo nasyconych kwasów tłuszczowych, nie przesadzaj z ilością.



Koktajl nie byłby 'pełny', gdyby nie dodatek owoców. Jagody - bomba przeciwutleniaczy. Banan natomiast, to naturalny 'słodzik'. Całość komponuje się wyśmienicie, od smaku aż po kolor. Gwarantuję, że zagości w moim menu na dłużej. Nie zostało mi nic innego, jak przyznać maksymalną ocenę! Zachęcam do wypróbowania, na pewno nie będziesz zawiedziony.


 


Dotychczasowe przepisy na koktajle z serii Healthy Cocktail Challenge znajdziecie poniżej:

HCC #1 
HCC #2 i #3 
HCC #4 i #5
HCC #6
HCC #7 
HCC #8
HCC #9
HCC #10
HCC #11
HCC #12 

Przypominam o konkursie, w którym bierzemy udział. Wejdź, zagłosuj i pomóż nam spełnić marzenia!


Dzisiaj wyjątkowy wpis. Inny niż pozostały, ale dla nas bardzo ważny. Tak się złożyło, że jesteśmy o krok od spełnienia naszych...

Pomóż nam spełnić marzenia!




Dzisiaj wyjątkowy wpis. Inny niż pozostały, ale dla nas bardzo ważny.

Tak się złożyło, że jesteśmy o krok od spełnienia naszych sportowych marzeń. Potrzebujemy jednak Twojej pomocy. Zacznijmy od początku, czyli cofnijmy się 1,5 roku. To właśnie wtedy rozpoczęliśmy wspólną przygodę z siłownią. Wspólne treningi, osiąganie swoich celów, motywacja - to wszystko nas połączyło. Dzisiaj jesteśmy silniejsi, bogatsi o wiele doświadczeń, tworzymy zgrany team! Może dzięki temu dostaliśmy się do kolejnego etapu konkursu organizowanego przez Profil Aktywny.




Dzisiaj, będąc w finałowej trójce kategorii 'Fitness i Siłownia', prosimy Cię o głos. Całkowicie bezpłatny, niewymagający poświęceń. Wystarczy kliknąć w link, a następnie oddać głos pod naszym zdjęciem.  Dla nas to ogromna szansa, żeby rozwinąć swoją pasję, którą chętnie się z Tobą dzielimy. Liczymy na Twoje wsparcie! :)







Stało się. Podjąłeś decyzje - ODCHUDZAM SIĘ. Oczywiście z różnych przyczyn, może trochę za dużo tych fałdek na brzuchu, a może twój ...

Jak zacząć się odchudzać?




Stało się. Podjąłeś decyzje - ODCHUDZAM SIĘ. Oczywiście z różnych przyczyn, może trochę za dużo tych fałdek na brzuchu, a może twój lekarz kazał ci zrzucić tych kilka zbędnych kilogramów, grożąc zawałem. Nieważne. Ważny jest cel, to co ujrzysz na mecie. Czeka cię kilka/kilkanaście miesięcy wyrzeczeń, ciężkiej pracy. Czy rzeczywiście cały proces musi być istną gehenną? Czy nie ma jakiegoś złotego środka, który pozwoli szybko zrzucić balast tych wszystkich lat?

Z człowieka to jest taka istota, która będzie szukała drogi na skróty. Zawsze, no może prawie zawsze.  Wierzymy w diety cud, świetne suplementy, technologie. Chcemy wszystko na już, najlepiej bez wysiłku, bez potu, bez kryzysów. Podążamy za trendami, śledzimy gwiazdy Instagrama, czytamy fit gazetki. Wiemy już wszystko i zaczynamy działać. Poświęcimy miesiąc, ba!, może nawet 3, swojego życia, ale osiągniemy wymarzoną wagę! Mimo wszystko! Ucinajmy więc. Najpierw węgle, potem tłuszcz, a potem skrupulatnie liczmy kalorie. Do tego treningi 6 razy w tygodniu. Przecież damy radę, jeszcze tylko troszkę, jeszcze chwilka. A potem, gdy już osiągniemy swoją docelową wagę, wróćmy do starych nawyków, zatoczmy koło i znów spotkajmy się na początku.

Czy chciałbyś, żeby Twoja dieta tak wyglądała? Czy rzeczywiście Ci zależy? Jeżeli masz dość katorżniczych jadłospisów, efektów jojo, rozsiądź się wygodnie i przeczytaj dokładnie to, co napiszę. Obserwując wielu ludzi, a w perspektywie czasu również siebie, jestem zdziwiona, jak bardzo kombinują przy odchudzaniu, mimo że od sukcesu dzieli ich tak niewiele! Dlatego przygotowałam kilka prostych kroków. Zacznij od jednego, stopniowo wprowadzaj kolejny i przyglądaj się zmianom. Zabieramy się do pracy!


1. Uzbrój się w cierpliwość
To pierwszy, fundamentalny krok w całym procesie. Dlaczego? Bo tak skonstruowane jest Twoje ciało. Pamiętasz wpis 'Dietetyka dla laika - bilans energetyczny'? Może to zabrzmieć dziwnie, ale wewnątrz Ciebie nieustannie zachodzą skomplikowane reakcje chemiczne, spójrz tylko na mapkę. Na dodatek każdy z nas ma inne uwarunkowania genetyczne. Ekspresja naszych genów, tego jak reagujemy na pokarm, na inne czynniki, jest bardzo indywidualną kwestią. Dlatego czekaj, czekaj cierpliwie. Nie oczekuj, że schudniesz w tydzień, w dwa. Chcesz to zrobić porządnie? Daj sobie czas. 

2. Wyeliminuj słodycze
Dobra. Zaczyna się robić trudniej. Powiesz mi, że to niemożliwe. Automatycznie sięgasz po czekoladkę, po cukierek, jak w ogóle można przetrwać dzień bez łakoci? A no można. Owszem, pierwszy tygodnie do łatwych nie należą. Dlatego zastosuj godnych następców kupnych słodyczy: miód (wybierz ten naturalny, nie przesadzaj z ilością), owoce - te świeże, jak i suszone, gorzką czekoladę (min. 75% miazgi kakaowej), domową granolę. Uwierz mi, że dasz radę. Ja dałam, to i ty dasz. Całą walkę wspomóż herbatkami z morwy białej, która ustabilizuje wahania cukru we krwi.
A i zapomniałabym - słodkie napoje, energetyki i inne gazowane wymysły również należą do kategorii słodycze. 

3. Wprowadź produkty pełnoziarniste
Twoje jelita Ci za to podziękują. Produkty z pełnego ziarna to świetna pożywka dla twoich bakterii jelitowych. I nie co się śmiać. Wszystko zaczyna się właśnie tam. Twoje samopoczucie, odporność, zdrowie. Proszę, nie zapominaj o błonniku w swojej diecie. Brązowy ryż, pieczywo żytnie czy graham, ale także warzywa i orzechy - to Twoi sprzymierzeńcy. 

4. Pij dużo wody
To bardzo ważny punkt, pomijany przez wielu ludzi. Dlaczego jest taka ważna? Woda stanowi środowisko dla wielu przemian w twoim ciele, dzięki niej mogą one zajść. Prawidłowe nawodnienie poprawi ogólne samopoczucie, sprawi, że skóra będzie bardziej sprężysta i 'świeższa'. Woda oczyści twój organizm z toksyn i niepotrzebnych produktów przemiany materii.

5. Jedz świeże owoce i warzywa
Owoce ostatnimi czasy zyskały złą sławę. Rzeczywiście, zawierają dość dużo cukrów, szczególnie prostych. Nie zapominajmy jednak, że są skarbnicą antyoksydantów, minerałów, witamin. Jeżeli nie masz żadnych przeciwwskazań zdrowotnych, nie widzę potrzeby, żeby je eliminować. Oczywiście zachowaj umiar, nie jedz całej kiści dojrzałych bananów naraz. Zapewniam, od owoców nie przytyjesz. 
Warzywa to istotny element każdej diety. Pomogą zbilansować witaminy, makro i mikroelementy, błonnik. Poza tym zapewnią Ci uczucie sytości. Do obiadu dodaj miskę świeżych, pokrojonych warzyw takich jak: pomidory, papryka, sałata, co tylko zapragniesz - zobaczysz, jak długo będziesz 'pełny'!

6. Nie bój się tłuszczów
Tłuszcze, tak samo jak pozostałe makroskładniki, są w diecie niezbędne. Ich całkowite eliminowanie nie jest zbyt dobrym pomysłem. Warto jednak zwrócić uwagę, na to, jakie tłuszcze powinno się spożywać. Dlatego radzę unikać gotowych dań, restauracji fast food itd - tam czają się na Ciebie tłuszcze trans, najgorsze dla naszego zdrowia. Za to polecam do swojej diety włączyć orzechy (np. włoskie, brazylijskie, nerkowce, oczywiście niesolone, bez karmelu), pestki (moje ulubione z dyni), oliwę z oliwek, awokado, olej lniany. 

7. Poszukaj dietetyka
Nie reklamuje tutaj nikogo. Dietetyk, mówię tu o wykształconym specjaliście, pomoże ci rozwiać wszelkie wątpliwości, niewątpliwie ułatwi cały proces, podając ci na tacy gotowe przepisy i rozpiski. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma na to pieniądze, ale szczerze powiedziawszy warto chociaż raz wybrać się na konsultację (często można znaleźć bezpłatne w ramach promocji) i przeanalizować błędy w żywieniu. Bo chociaż ja teraz podaję ci kilka łatwych sposobów na zmianę diety, nie oznacza, że rozwiążę twoje problemy. Czasem to kwestia małych zmian, a czasem potrzeba wnikliwej analizy i szerszych rozwiązań. Pamiętaj, nie ma się czego wstydzić! Poszukaj pomocy, jeżeli tego potrzebujesz

8. Śledź Sprintem przez życie
Ostatni punkt trochę z humorem. Zaznaczam, że jest nieobowiązkowy, ale będzie mi miło, jak razem ze mną będziesz zdrowo się odżywiać, dzielić się swoimi przeżyciami, odczuciami, lękami. Chętnie podzielę się z Tobą swoją wiedzą, pomogę, wesprę.  Zapraszam do śledzenia serii 'Dietetyka dla laika', gdzie wyjaśniam poszczególne kwestie z zakresu dietetyki.

Jak widzisz, lista nie jest wcale długa, pewnie większość tych rad słyszałeś już wcześniej. Tak, to jest łatwe. Zacznij proszę od tego. Nie podążaj ślepo za trendami, nie kupuj od razu drogich suplementów. Mam nadzieję, że ułatwię twoją przygodę choć trochę i pomogę zmienić sylwetkę. 










Obsługiwane przez usługę Blogger.